Historia słuchawek – Część III

Trzecią część naszego cyklu artykułów, prezentującego historię słuchawek, rozpoczynamy w momencie, w którym słuchawki powszechnie wykorzystywane są jedynie do komunikacji radiowej. Przysłowiowy “Kowalski” nie zdaje sobie jeszcze sprawy z tego, że już wkrótce nikt nie będzie mógł wyobrazić sobie życia bez co najmniej jednej pary tego przydatnego urządzenia. Także producenci póki co omijają temat słuchawek szerokim łukiem, traktując je jako sprzęt przeznaczony głównie dla wojska – to natomiast podpisało już wieloletnie umowy z innymi firmami. Dzisiejsza część cyklu przedstawi wydarzenia, które pozwoliły na zmianę tej sytuacji oraz przedsiębiorstwa i ludzi, którzy się do tego przyczynili.

Pierwszą firmą, która wykonała warty odnotowania krok ku przyszłości słuchawek, jest niemiecka Beyerdynamic. Przedsiębiorstwo to w 1937 roku zaprezentowało pierwsze na świecie słuchawki dynamiczne, a więc wyposażone w membranę z papieru lub tworzywa sztucznego, która wprawiana jest w ruch przy pomocy cewki znajdującej się w stałym, silnym polu magnetycznym. Model DT-48 okazał się być tak udaną konstrukcją, że jego kolejne generacje produkowane są z małymi przerwami do dnia dzisiejszego. To jednak nie Beyerdynamic wzbudził w ludziach chęć posiadania słuchawek. Błędem niemieckiej firmy było zaoferowanie swojego produktu wyłącznie kontrahentom z branży telefonicznej, przez co do odkrycia przez społeczeństwo możliwości wykorzystania słuchawek jako przyrządu do słuchania muzyki, pozostało jeszcze trochę czasu. Swoją wpadkę Beyerdynamic naprawiło dopiero ponad 20 lat później – zbyt późno, by móc nazywać się pionierem.

zdjecie01-1

Przez kolejne 20 lat na rynku słuchawek nie zaszły zbyt duże zmiany. Nie sposób nie wpsomnieć jednak o tym, że w 1949 roku pewna dwuletnia, wiedeńska firma zajmująca się dostarczaniem sprzętu technicznego do kin, z lekką dozą nieśmiałości zaprezentowała pierwsze wyprodukowane przez siebie słuchawki. Perfekcyjny pod względem wykonania sprzęt spotkał się z na tyle ciepłym przyjęciem, że przedsiębiorstwo szybko porzuciło dotychczasowy profil produkcji, skupiając się na wytwarzaniu profesjonalnego sprzętu audio. Firmą tą było AKG, a model K120 to prapradziadek całego wachlarza produktów, jakie możecie zakupić w naszym Salonie.

zdjecie02-1

W 1958 roku urzędowanie rozpoczęła pierwsza Komisja Europejska, Charles de Gaulle szykował się do objęcia stanowiska prezydenta Francji, ZSRR i USA walczyły o miano pierwszego kraju, który umieści na orbicie ziemskiej sztucznego satelitę, a John C. Koss – właściciel firmy zajmującej się wypożyczaniem odbiorników telewizyjnych, szykował się do targów Hi-Fi Enthusiasts Show. Targów, które na zawsze zmieniły sposób, w jaki słuchawki były postrzegane przez ludzi. Koss był w tym czasie nie tylko prężnym przedsiębiorcą, ale też zapalonym słuchaczem jazzu, jak i nawet okazyjnym jazzmanem. Nikogo nie powinno dziwić więc to, że do muzyki i jakości dźwięków przykładał on szczególną uwagę. Jako człowiek ciekawy nowinek technicznych wiedział, że rok wcześniej wytwórnia EMI rozpoczęła nagrania albumów muzycznych pionierską metodą stereo. Zafascynowany tym faktem, wraz ze swoim wspólnikiem Martinem Lange, zaprojektował przenośny fonograf z unikalnym systemem, dzięki któremu można było zadecydować, czy chcemy muzyki słuchać z głośnika czy ze słuchawek. Jako, że żadne dostępne na rynku słuchawki nie umożliwiały odtwarzania dźwięków w stereo, John skonstruował model SP-3, który wraz z fonografem zaprezentował na wspomnianych targach. Ku jego zdziwieniu odtwarzacz nie cieszył się zbyt dużym zainteresowaniem – całą uwagę zwiedzających przyciągały słuchawki. Było to pierwsze tego typu urządzenie, które okazało się idealne do słuchania muzyki. Pierwsze, które oferowały tak wysoką jakość dźwięku. Pierwsze, które dzięki stereofonicznemu systemowi, tak bardzo zbliżały się do odgłosów, jakie rozbrzmiewają z głośników na sali koncertowej.

zdjecie03

Nie da się ukryć, że John Koss był wizjonerem i pionierem na rynku słuchawek. Pomimo tego, że jego równie uzdolnieni poprzednicy konstruowali podobne urządzenia o wiele lat wcześniej niż on, to właśnie jemu udało się odkryć nieznane dotąd zastosowanie takiego sprzętu. Zastosowanie, które dziś nam wszystkim wydaje się tak oczywiste, że możemy się tylko dziwić, iż nikt wcześniej na ten pomysł nie wpadł. Boom na słuchawki, który miał miejsce po 1958 roku z pewnością zawdzięczamy firmie Johna, a kolejne kilkanaście lat historii słuchawek nie sposób nazwać inaczej niż “okresem dominacji Kossa”. O tym jednak przeczytacie w kolejnej części naszego cyklu.

Share this post: